PODRÓŻ z kotem. Choroba lokomocyjna czy lęk?

Twój kot nie przepada za jazdą samochodem? Syczy, rzuca się w transporterku, czy wręcz odwrotnie: jest przerażony, wymiotuje? Problemy w trakcie podróży to bolączka wielu kotów i częste zmartwienie opiekunów. 

PRZYZWYCZAJENIE KOTA DO JAZDY SAMOCHODEM

Im wcześniej zaczniemy przyzwyczajać kota do podróży, tym większa szansa, że w trakcie transportu będzie czuł się swobodnie. Jest to szczególnie ważne jeśli jesteśmy opiekunami kota rasowego i chcemy go wystawiać, jeśli studiujemy daleko od domu rodzinnego i często podróżujemy lub jeśli – po prostu – lubimy wycieczki i chcemy by kot nam towarzyszył.

Rozpoczynamy od przyzwyczajenia (najlepiej jak najmłodszego) kociaka do samochodu.
Najpierw przenosimy kota do auta ze zgaszonym silnikiem, by kot oswoił się z zapachem wnętrza. Gdy już będzie czuł się swobodnie, dokładamy bodziec słuchowy czyli uruchomienie pojazdu. Kolejny krok to krótka przejażdżka, a następnie stopniowe wydłużanie dystansu. Po każdej wizycie w samochodzie kot powinien dostać w nagrodę smakołyk.

CHOROBA CZY LĘK LOKOMOCYJNY?

Niestety, nie każdy kot lubi podróże, a choroba lokomocyjna dotyka także i zwierzęta. Jedna z moich kotek podczas jazdy samochodem śliniła się, wymiotowała, nie trzymała moczu. Tabletki na chorobę lokomocyjną nie działały. Nie mogły działać, ponieważ podłoże leżało gdzie indziej – kotka nie miała kinetozy, tylko panicznie bała się podróży.

Kinetoza czyli choroba lokomocyjna

Jest schorzeniem, którego przyczyną jest brak zgodności bodźców, sygnałów wzrokowych i błędnika, odbieranych przez mózg. Podczas jazdy wzrok odbiera zmianę otoczenia, co mózg interpretuje jako ruch, jednak błędnik, jako narząd równowagi, nie odnotowuje zmian położenia ciała. Reaguje jednak na inne siły powstające podczas jazdy (hamowanie, przyspieszanie, kiwanie), co w efekcie skutkuje brakiem zgodności tych bodźców z określoną sytuacją.

Lęk lokomocyjny jest powodowany przez wiele czynników. Kotu, który cierpi na kinetozę samochód kojarzy się z przykrymi objawami. Zdrowemu zwierzakowi może kojarzyć się z przykrymi wizytami u weterynarza. Dodatkowy niepokój wywołują nowe zapachy i nieznane dźwięki połączone z niemożnością ucieczki i ukrycia w bezpiecznym miejscu.

Istnieje wiele objawów „braku tolerancji transportowej” – jest to cały zespół uciążliwych symptomów, które mogą występować razem lub rozłącznie, w większym lub mniejszym natężeniu – w zależności od indywidualnych predyspozycji, wielkości stresu, a nawet nastroju zwierzęcia tego dnia akurat, kiedy odbywa się podróż. Chociaż choroba lokomocyjna nie zagraża życiu kota, to nie pozostaje obojętna dla jego zdrowia i ogólnej kondycji – często przewożone zwierzę z nietolerancją transportową może tracić sierść ze stresu, mogą się też zintensyfikować inne schorzenia na które cierpi, na przykład cukrzyca, problemy kardiologiczne czy neurologiczne. Jeżeli kot nigdy nie chorował, a nagle zaczyna źle znosić podróż, może to oznaczać pojawienie się poważnego problemu zdrowotnego, na przykład choroby nerek czy serca. Podróż staje się tak dużym obciążeniem, dla niewydolnego do końca organizmu, że pojawiają się objawy choroby lokomocyjnej.
Objawy choroby lokomocyjnej:
  • zwierzę może zachowywać się w niespokojny sposób:
    • głośno i rozpaczliwie miauczeć,
    • drapać, gryźć ze strachu,
    • miotać się we wnętrzu transportera,
  • może być także odwrotnie, wtedy zwierzę:
    • jest ospałe, wycofane,
    • wpada w stan apatii i chowa się w róg klatki.

Stres wywołuje także reakcje ze strony autonomicznego układu nerwowego:

  • mocne ziewanie,
  • hiperwentylacja (płytki, szybki oddech),
  • nudności,
  • obfite ślinienie,
  • wymioty,
  • niekontrolowana defekacja,
  • biegunka,
  • niekontrolowane oddawanie moczu,
  • rozszerzenie źrenic,
  • przyspieszenie akcji serca,
  • rozregulowanie ciepłoty ciała.

Jeśli podróż trwa długo zwierzak może się „przyzwyczaić” do warunków i kinetoza słabnie, jeśli natomiast jazda odbywa się po nierównym terenie (wyboje, górki), kierowca gwałtownie hamuje i przyspiesza, w samochodzie panuje zaduch, czuć zapach perfum albo zawieszek zapachowych, objawy choroby lokomocyjnej przybierają na sile.

Źródło: Świat Kotów
 
Bez wizyty u lekarza można stosować preparaty przydatne w terapii stresu:
  • feromony w sprayu do spryskania transporterka (np. Feliway, spryskujemy parę min. przed podróżą),
  • wyciszającą obrożę feromonową (np. Vetscription, zakładamy ok. tygodnia przed podróżą),
  • żele i pasty o działaniu uspokajającym (np. Kalm Aid Cat, podajemy ok. tygodnia przed podróżą, w jej dniu – podwójną dawkę).

Dobrym posunięciem będzie także przykrycie transporterka materiałem, co pozwoli na zminimalizowanie dopływu bodźców. Jeśli te preparaty i zabiegi nie przyniosą wyraźniej poprawy, warto zasięgnąć porady lekarza weterynarii, który przepisze środki stricte farmakologiczne.

NIGDY na własną rękę nie podajemy zwierzętom leków przeznaczonych dla ludzi! Wiele ludzkich specyfików faktycznie służy także zwierzętom, jednak w takich wypadkach ważne jest dobranie odpowiedniej dawki, a to zrobić może jedynie lekarz weterynarii na podstawie wagi, wieku i ogólnego stanu zdrowia zwierzęcia. 

Życzę Wam udanych wyjazdów!

Wasza Inari


 Źródła:
Wikipedia
Vetopedia
Świat Kotów