Krem z kocich odchodów?

Może nie jestem typową kobietą… Gdy usłyszałam o kremie z odchodów, nie mogłam przejść obok tematu obojętnie. Czy powinniście z zaciekawieniem zerknąć do kuwety, zakupić jednorazowe rękawiczki i zatyczki do nosa? Na szczęście, nie. Chodzi bowiem nie o samą „dwójkę”, a o pewne ziarno pozyskiwane z kału cywet. Ziarno kawy.

Źródło: travvelsized.com

Jak to się robi?

Łaskun palmowy (ang. palm civet) zwany przez miejscowych luwakiem, żyje w lasach palmowych od Indii po Filipiny i południe Chin. Formalnie cywety nie zaliczają się do kotów, a do kotokształtnych. Faktycznie, ich podobieństwo do kotowatych jest na tyle duże, że w języku angielskim bardzo często spotkacie się z określeniem „civet cats„. W naturalnym środowisku, w skład diety tych zwierząt, prócz owoców, drobnych gryzoni czy owadów, wchodzą owoce kawowca: łaskun wybiera najsmaczniejsze, dojrzałe okazy, trawi jedynie ich zewnętrzną, miękką część, a nadtrawione i poddane wstępnej fermentacji ziarno jest wydalane z kałem. Tak zaczyna się produkcja najdroższej kawy świata – Kopi Luwak. W Polsce za kilogram tej kawy trzeba zapłacić około 2 000 złotych.

To właśnie z kawy pozyskanej z kału cywet, firma Hermetise wyprodukowała serię super hiper kosmetyków.  Trzeba przyznać – wyglądają zjawiskowo i niezwykle elegancko.

Źródło: Hermetise.com

Jak twierdzi producent: kosmetyki mają za zadanie oczyszczać skórę, chronić ją przed zanieczyszczeniami pochodzącymi ze środowiska, leczyć, natomiast dzięki zawartości złota i Kopi Luwak – odmładzać i dbać o owal twarzy. A to wszystko za – pfff bagatelka – 5 tysięcy dolarów amerykańskich (dokładny koszt zestawu, który widzicie powyżej: 4,994$).

Bajki, bajeczki…

Kilogram ekskluzywnej kawy za 500 euro, krem za 1,7 tys dolarów? Nic dziwnego, przecież wykwalifikowani tropiciele cywet muszą po nocach biegać za zwierzakami i z lupą w ręku oraz czołówką na głowie szukać w ich odchodach ziaren kawy …
No cóż, takie rzeczy tylko w bajkach. Niestety, za wielkimi sumami podąża też chciwość i bezwzględność. W tym wypadku, to łaskuny padły ofiarą ludzi nastawionych na zysk. Farmerzy na Bali, Jawie czy Sumatrze bardzo szybko odkryli, że kupa cywety to tak naprawdę żyła złota, więc chwytają te zwierzęta i zamykają w gospodarstwach. Cywety przetrzymywane są najczęściej w ciasnych, brudnych klatkach i żywione jedynie owocami kawy. Ponieważ w naturalnych warunkach, dieta łaskunów wygląda inaczej, a kawa stanowi jedynie przekąskę, zwierzęta pozbawione składników odżywczych oraz odpowiedniej opieki szybko podupadają na zdrowiu i umierają w niewoli.

Wszystko dla wspaniałego smaku i rzadkiego, ekskluzywnego produktu. Czy aby na pewno smak Kopi Luwak był jedyny w swoim rodzaju? Na blogach poświęconych kawie spotkałam się z odmiennym zdaniem.

Jeśli kwestia smaku jest dyskusyjna, to może niewielka produkcja uzasadnia wysoką cenę? Niestety… Według Wiki rocznie pozyskuje się jedynie 400 – 500 kg Kopi Luwak, jednak najprawdopodobniej oficjalne dane są mocno zaniżone, a prawdziwa kałowa, och! pardon… kawowa „produkcja” farm cywet to około 50 TON produktu rocznie.

Temat Kopi Luwak jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. By poczuć się wyjątkowo kupujemy kosmetyki i kawę wyprodukowane w okrutny sposób, przyczyniając się do śmierci zwierząt. Dla chwili zabawy zamykamy dzikie koty w cyrkach i prywatnych hodowlach, wmawiając sobie, że przecież „to z miłości do gatunku” …
Podobno Homo sapiens – sapiens*. Czy na pewno?

 

Z powątpiewaniem, pozdrawiam ciepło.
Inari

*Sapiens (łac.) – mądry, rozumny, racjonalny

 

 

Źródła:

CoffeeDesk - Kopi Luwak. Smrodek Biznesowego mitu.

Kawiarniany - Najdroższa kawa na świecie to prawdziwe okrucieństwo. Zwierzęta cierpią.

National Geographic - The Disturbing Secret Behind the World’s Most Expensive Coffee

PetsWeekly - Animal Waste Blended into $5,000 Skincare Products

Hermetise.com