Hodowla czy pseudohodowla? Jak nie dać się oszukać?

Pseudohodowla. Większość z nas wyobraża sobie zwierzęta ściśnięte w zatłoczonych klatkach, zamknięte w piwnicy, bez dostępu do światła słonecznego, wody i jedzenia. Nasze wyobrażenie może być dalekie od rzeczywistości: często to na pozór czyste i domowe zwierzątka, mieszkające na co dzień z człowiekiem, jednak obarczone chorobami, nie zaszczepione, nie odrobaczone i mające niewiele wspólnego z rasą, jakiej powinny być przedstawicielami według „hodowcy”.

Klatkowe rozmnażalnie, o których słyszy się czasem w telewizji czy Internecie, oraz te domowe, wizualnie zadbane, łączy jedno – chęć zysku bez względu na wszystko, ponad dobrostanem, zdrowiem i życiem zwierzęcia.
Testy? Brak pokrewieństwa? Badania? Profilaktyka weterynaryjna? Ale po co?
Kotek ma wyglądać i się sprzedać, im mniejszy – tym lepiej, zanim okaże się, że podobieństwo do Main Coona czy Ragdolla zaczyna się i … kończy na długiej sierści.

RODOWÓD? TAK!

Rodowód? A po co?! Przecież nie będę jeździł z kotem na wystawy, przecież rodowód jest tylko dla snobów i kosztuje 500 zł! Wolę oszczędzić, przecież nie warto dopłacać.

Nie warto? Rodowód to wydatek rzędu 30-50 zł. Powinien być wystawiony przez FIFé, TICA, WCF, CFA, (lub inną organizację należącą do World Cat Congress). Wszystkie pozostałe „stowarzyszenia psa i kota rasowego” z rodowodem wydrukowanym w warunkach domowych, to pseudohodowle, powstałe dzięki prawnemu bublowi w nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt (z 2012 r).
Tylko rodowód FIFé/WCF/TICA(…)/CFA daje największą możliwą pewność, że kot nie pochodzi z miejsca, gdzie traktowany jest jak rzecz i gdzie nie dbano o niego i jego rodziców właściwie.

Rodowód jest JEDYNYM możliwym gwarantem zdrowia i konkretnych cech kota.

Każdy, kto kupuje kota bez rodowodu jednej z wymienionych organizacji, w prostej linii przyczynia się do cierpienia zwierząt. Rodowód nie jest po to, by się nim chwalić, nie jest zbytkiem, snobizmem, wariactwem.
Rodowód chroni kota!

Jak upewnić się, że dana hodowla jest legalna? Po czym rozróżnić dobrą hodowlę od słabej (wszędzie zdarzają się czarne owce i partacze)?

Powinniśmy:

  • potwierdzić w klubie felinologicznym, że dana hodowla rzeczywiście jest w nim zarejestrowana i że dane hodowcy zgadzają się z informacjami podanymi na stronie/w ogłoszeniu,
  • prześledzić rodowody obojga rodziców rezerwowanego przez nas kociaka, sprawdzając czy wszyscy przodkowie należeli do danej rasy.

Hodowlom wolno sprzedawać kocięta tylko w siedzibie hodowli, nie na wystawach/pokazach, nie na aukcjach, nie na giełdach, w bramie czy na parkingu.

Dobry hodowca powinien:

  • mieć wiedzę o rasie, kotach i stale się dokształcać,
  • okazać wyniki badań obojga rodziców kocięcia (testy na FIV/FeLV oraz dla chorób częstych dla rasy),
  • okazać oryginał rodowodu matki (oraz ojca, jeśli mieszka w tej samej hodowli),
  • być w stanie odpowiedzieć na każde merytoryczne pytanie dotyczące hodowanych przez siebie kotów,
  • oddać kocię w wieku 12 tygodni (lub więcej) wykastrowane lub z odpowiednim zapisem w umowie (obowiązku kastracji w chwili osiągnięcia pewnego wieku), zdrowe, z kompletem szczepień, odrobaczone i zachipowane,
  • zaprosić Cię do domu, byś mogła/mógł poznać kocię, zobaczyć matkę/rodziców i zadać wszystkie pytania o kota/rasę, na które chciałabyś znać odpowiedź. Nie bój się zadawać pytań, masz do nich prawo, a dobry hodowca chętnie odpowie na każde rzeczowe pytanie.

NAJCZĘSTSZE KŁAMSTWA PSEUDOHODOWCÓW

1. „Koty nie mają rodowodów, bo nie chcę jeździć z nimi na wystawy.”
Nie ma już obowiązku zdobywania przez koty licencji hodowlanej.

2. „Kot nie ma rodowodu, bo jest ostatni z miotu/najmniejszy/ma wrodzoną wadę.”
KAŻDE urodzone w legalnej hodowli kocię ma rodowód uznawany na całym świecie.

3. „Rodowód kosztuje 500 zł i dzięki jego brakowi oszczędzisz.”
Rodowód to 30 – 50 zł i jest obligatoryjny. Nie sugerujmy się ceną, bo ta, nawet jeśli jest wysoka, nie jest gwarantem, że kot jest z legalnej hodowli. Pseudohodowcy są sprytni i tanio skóry nie oddają. Nierzadko zdarza się, że kradną zdjęcia, opisy i skany rodowodów ze stron legalnych hodowli, dlatego przez zakupem sprawdź hodowle w klubie. Każdy dobry hodowca jest zarejestrowany w klubie i opłaca składkę.

4. „Kotek jest gotowy do zamieszkania w nowym domu, kiedy tylko zacznie jeść stały pokarm.”
Kocięta powinny przebywać z matką do minimum 12 tygodnia życia.

Maleńki puchaty kociaczek jest chętniej kupowany, nawet jeśli nie wygląda na zdrowego, a może właśnie tym chętniej, jeśli wydaje się chory i zmizerniały. Empatycznemu nabywcy wydaje się, że może (a nawet powinien) takie kocię uratować. Owszem – kupujący uratuje kociaka, jednak nie jego matkę, która będzie musiała urodzić wkrótce kolejne kocięta, by zaspokoić popyt.

Ratując kocię z pseudohodowli poprzez zakup, napędzamy jedynie machinę wyzysku i cierpienia. Gdyby nie było popytu na tańsze, nie rodowodowe kocięta, nie byłoby również podaży i pseudohodowle siłą rzeczy przestałyby istnieć. Jeśli widzisz wątpliwe aukcje na portalach czy w grupach dyskusyjnych, lub Twoją uwagę zwróciła pani z kociakami w pudełku na bazarze – zgłoś taki fakt do najbliższej organizacji zajmującej się zwierzętami albo na policje.

Jesteś zdecydowany na kupno? Wybierz kocię z rodowodem z legalnej hodowli (należącej do organizacji zrzeszonej w World Cat Congress).

Nie zależy Ci na rodowodzie? NIE KUPUJ – ADOPTUJ. Bezdomność w Polsce jest ogromna, tak samo cierpienie zwierząt, które nie mają i nigdy nie będą mieć domu. Wśród nich też są koty z długą sierścią, niebieskie, kolorowe, tak inne od powszechnych burasków. Jeśli zależy Ci na danym wyglądzie, poszukaj, odwiedź schronisko, zapytaj w fundacji, śledź ogłoszenia. Niedoceniane dachowce potrafią być najwierniejszymi przyjaciółmi. Dają swoim opiekunom multum radości, a niejednokrotnie są łatwiejsze w pielęgnacji i nie obarczone ryzykiem chorób charakterystycznych dla danej rasy.

Nieobecność klatek i piwnicznych kazamatów nie robi z rozmnażacza hodowcy. Bądźmy wyczuleni i nie dajmy się oszukać, bo tymi, którzy płacą za nasze błędy, są bezbronne koty.

Pau

O autorce: 
Pau ukończyła kurs PawPeds na poziomie G1, jest studentką kierunku Pielęgniarstwo i chów zwierząt towarzyszących na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, prowadzi dom tymczasowy Pau i koty.
  • Just Yna

    ‚Dobry hodowca powinien okazać oryginał rodowodu obojga rodzicow’ – a co w przypadku kryć zewnętrznych? Albo nawet kryć zewnętrznych za granicą? Warto ten punkt dopracować, bo w tym momencie jest bublem.

    • Dzięki, Pau poprawiła od razu po Twojej uwadze.
      Pozdrawiam ciepło!

  • Renata Jedlińska

    Jest jeszcze jedna kwestia. Kocięta z pseudohodowli nie są prawidłowo zsocjalizowane. U małego kociaka wszystko jest urocze, ale kiedy kot podrośnie mogą zacząć się problemy behawioralne a mieszkanie z nim pod jednym dachem – nieznośne.

    • Hej! To prawda, choć zdarzają się pseudo domowe, gdzie kociaki rozmnażane są w dobrych warunkach i pozostają z matką do 10-12 tygodnia. Niestety – jest to wśród pseudo mniejszość 🙁